top of page
Search

Psotny Ożóg – Rozdział 4. Wieści

Jul 7
1 min read

Rozdział 4. Wieści

Wieść o złamaniu danego słowa przez Psotny Ożóg przetoczyła się przez wieś jak oddech kichającego Strzyboga. Stary wiedźmin zadarł głowę i kląć począł z aniołami w niebie, a spostrzegłszy, że na zachodzie dnieje, wyprawił do Mrocznego Lasu posłańców w osobie starej szeptuchy i zastępu strażniczek Sanktuarium z Kransoludzkiego Wąwozu. Zmartwiony losem młodej wiedźmy ponaglił orszak, nakazując, by po odnalezieniu artefaktu nie przystawały i ani razu nie oglądały się za siebie, tylko jak najszybciej dostarczyły go do osady, bo tam, gdzie dzieją się rzeczy niezwykłe i nadprzyrodzone, wnet chaos prym przejmuje.

Tymczasem w osadzie Wszeborowego Królestwa zapanowało poruszenie i nie obeszło się bez bluźnierstw padających z ust mieszkańców, kiedy łapali żaby harcujące po podwórzach. Musieli też izby wywietrzyć, zaczadzone dymem, bo wszystkie kominy były zatkane aż po czapy.

Gawiedź domagała się kary dla niesfornej uczennicy nie mniej niż za pierwszym razem. Począł tedy stary wiedźmin osadę uspokajać, nauczony z wiekiem, że harmider nigdy niczego dobrego nie wnosi. W sprzątaniu pomagał i w zadumę popadał. Od dawna w osadzie nie widziano tylu sprawunków za sprawą rąk uczynionych, bo magia praktyczną też bywa; gotować nie trzeba, prać nie ma co i okna zawsze czyste jak łza. A zaklęcie było tak silne, że żadna magia nie dała rady go przełamać. Trzeba było zakasać rękawy i samemu chałupę ogarnąć. I dostrzegał stary uśmiechy na twarzach osadników oraz pogwizdywania radosne gospodyń, kiedy czary na szufelki zamieniły i z brzozowych, latających mioteł miotły do zamiatania uczyniły.

 


 
 
 

Comments


 Copyright  © 2026 Discovery Writing

  • Facebook
  • Instagram
  • X
  • TikTok
bottom of page